o wszystkim (Reklama: ,)
Wszystkie Clisser strzelił palcami, złożył ręce na piersi i spuścił wzrok. Ale… ale na pewno to tylko kwestia… Z głównych płyt zostało tylko trochę węgla i kleju powiedział rektor martwym głosem. Jemmy posprawdzał wszystkie zapasy chipów, które nam zostały. Okazało się, że nie starczy ich na odbudowę choćby jednego komputera, a zresztą to i tak nie pozwoliłoby uruchomić całego systemu, czy nawet jego części. Wszystko przepadło kolejne machnięcie ręki wyrażało bezradność i rozpacz. Przez moment panowała cisza, bo wszyscy starali się przyjąć do wiadomości rozmiar straty. A ile studenci zdążyli… spytała Bethany, ale przerwała w pół zdania, gdy Clisser uciszył ją zirytowanym gestem. Przecież coś się musiało uratować. Coś tam zostało, ale to kropla w morzu potrzeb, nic w porównaniu z materiałem przeznaczonym do skopiowania, zaledwie ułamek niezbędnej wiedzy… Słuchaj, Clisser, co naprawdę straciliśmy? spytała łagodnie Bethany. Poderwał głowę i spojrzał na nią z furią. Jak to, co naprawdę straciliśmy? Wszystko! A Sheledon i Sydra patrzyli na nią, jak na szaloną. Straciliśmy wiadomości historyczne, ale one, jak się okazało, nie mają żadnego związku z naszym życiem powiedziała Bethany cicho. A oprócz tego opisy archaicznych urządzeń i technik, których nie potrzebujemy na Pernie, bo nie ma tu zaawansowanego technicznie społeczeństwa. Czy przypadkiem od pewnego czasu nie planowałeś podobnej czystki, przyjacielu? Chciałeś zmienić orientację szkolnictwa na miarę naszych potrzeb na tej planecie, chciałeś zignorować nie wiadomo ile gigabajtów informacji, które naprawdę są zbędne! Nie musimy się już więc fatygować machnięciem ręki zbyła stratę i zamartwiać, w jaki sposób przetłumaczyć te głupstwa na język zrozumiały dla potomności. Teraz zajmiemy się tym, co jest przydatne tutaj. Pytam więc, co naprawdę straciliśmy? Zapanowało milczenie, które w końcu przerwał ostry śmiech Sheledona. Wiecie co, ona chyba ma rację

(Reklama: , podatki Warszawa ,giodo )

