o wszystkim (Reklama: terapia grupowa kraków ,folia )
Hej, hej, tam w dole! Na ten okrzyk wszyscy spojrzeli w górę, gdzie Clisser wychylał się z okna na piętrze i machał do nich ręką. Podobały się ballady? Muzycy spojrzeli po sobie, Sheledon podał tempo i wyskandowali chórem w odpowiedzi: By–li za–chwy–ce–ni! Clisser uniósł do góry kciuki w geście radosnej akceptacji, a potem machnięciem dłoni zaprosił ich do swojego gabinetu w starej części budynku. Dotarli tam wcześniej od Clissera. Radość z udanego występu natychmiast się ulotniła, gdy zobaczyli wyraz jego twarzy. Co się stało? spytała Bethany. Komputery padły i zdaniem Jemmy’ego, nic już im nie pomoże poinformował ich ponuro Clisser i padł na fotel za biurkiem w pozie wyrażającej całkowitą rozpacz. Ale dlaczego? Przecież wszystko było dobrze zdenerwował się Sheledon. Co ten Jemmy… Clisser podniósł rękę do góry: To nie był Jemmy… Pewnie jakiś student buszował po katalogach… mina Sheledona sugerowała surową karę. Rektor pokręcił głową: Błyskawica… Błyskawica? Miało nie być burzy! Spaliły się też wszystkie baterie słoneczne, choć akurat to można łatwo zastąpić. A Corey straciła resztki swego systemu, włącznie z diagnostyką, którą tak gorączkowo przepisywała. Sheledon, oniemiały w obliczu takiej katastrofy, ciężko usiadł na brzegu biurka. Niepocieszona Sydra oparła się o ścianę. Ile programów uległo zniszczeniu? Bethany chciała ocenić rozmiar nieszczęścia

(Reklama: bartłomiej rzepa , NAJTAŃSZA DRUKARNIA INTERNETOWA! ,kredyty )

