o wszystkim (Reklama: Pożyczka ,)
Uniosła rękę nad grzbietem swej ukochanej Morath, ale bała się, by pieszczotą nie przerwać wypoczynku maleństwa, tym bardziej że sama niemal zasypiała na stojąco. Mimo zmęczenia wpatrywała się jeszcze w swą podopieczną, obserwując, jak żebra Morath unoszą się i opadają w rytmie sennego oddechu, W końcu zmęczenie wzięło górę. Była jedyną ludzką istotą w stodole… ależ nie, w kwaterze weyrzątek. No cóż, pozostali jeźdźcy świętowali wraz z rodzinami. Kto by pomyślał, że tej nocy Debera z Balanu będzie spać wśród smoków? Sama by w to nie uwierzyła. Wyśliznęła się z pięknej sukni, gładząc zieloną tkaninę, gdy składała ją po raz ostatni. Świetnie się w niej czuła, a kolor był taki twarzowy… nigdy nie miała na sobie nic piękniejszego. Gisa zabrała dla siebie wszystkie suknie matki, które zwyczajowo należały do Debery. Wzruszyła ramionami i włożyła piżamę, czując słodki zapach ziół, którym tkanina przesiąknęła na półce. Kiedyś z matką miały czas, by zbierać pachnące kwiaty i liście, a potem zaszywać je w torebki. Naciągnęła gruby wełniany koc, czując pod palcami jego miękkość. Nie tęskniła ani trochę za spraną, cienką narzutą, którą dzieliła z przyrodnimi siostrami. Pod policzkiem miała miękką poduszkę, która także słodko pachniała. O niczym więcej nie zdążyła już pomyśleć

(Reklama: , przeprowadzki biur ,Harry Potter adult edition )

